Przysmaki z chodnika

Street food, czyli przekąski z ulicznych kramów, to coś, czego większość turystów w Indiach unika. Poniekąd słusznie, bo jeśli nie wiemy co i z którego kramu zaczerpnąć, o zatrucie bardzo łatwo, zwłaszcza gdy żołądek jeszcze nie przystosowany do lokalnej floory bakteryjnej.

A szkoda, bo street food – w hindi chaat – to nie tylko najtańsze, ale często najbardziej reprezentatywne dla danego regionu jedzenie, bardzo ważna część lokalnej kultury i tożsamości, a zakupione we właściwym miejscu – także najsmaczniejsze jedzenie pod słońcem.

Paradoks polega na tym, że choć pozornie wszystkie kramy wyglądają tak samo, to niektóre z nich istnieją już od pokoleń a specyficzne receptury chronione od pokoleń lepiej niż panierka KFC sprawiają, że miejsca te obrosły prawdziwą legendą wśród lokalnej ludności.

Robiłem kiedyś badania rynkowe przed wejściem do Indii australijskiej sieci barów z sokami, w ramach których przeprowadziliśmy m.in. wywiady z właścicielami najpopularniejszych kramów ulicznych z sokami m.in. w Bombaju. Właściciel jednego z nich, najbardziej legendarnego, powiedział nam wprost – „Ja mógłbym kupić nowy sklep, wyremontować go, zakupić najnowsze maszyny i ubrać obsługę w fartuszki. Mam pieniądze. Tylko po co? Ludzie tu przychodzą, bo od 50 lat nic się tu nie zmieniło. Jak zamienię to miejsce na nowoczesne, stracę połowę klientów”.

Fenomen ten, w połaczeniu z prawdziwą pasją Hindusów do wszelkiego, zwłaszcza lokalnego, jedzenia, wytworzył specyficzną atrakcję turystyczną i sposób socjalizowania się czyli tzw. street food walks, czyli spacery z przewodnikiem, który prowadzi grupy po bocznych uliczkach starego miasta w Delhi, Bombaju czy Kalkucie, wyłuskując z pośród setek pozornie identycznych kramów te, które są najlepsze w swojej kategorii i opowiadając o ich sekretach. (tutaj relacja z takiego spaceru, który zorganizowałem dla członków DilliNetu wspólnie z popularną szkocką blogerką i dziennikarką kulinarną mieszkającą w Delhi, Pamellą Timms). Są też oferowane jako komercyjna usługa, np. tutaj.

Co więcej, chaat paradoksalnie (mimo czasem odstręczającego wyglądu) może być bezpieczniejszy i higieniczniejszy niż restauracje. Dlaczego? Po pierwsze – jedzenie przygotowywane jest na Waszych oczach, więc od razu widzicie, czy jest świeże, czy też leżało wcześniej godzinami. Po drugie – specjalizacja w jednym produkcie i duże obroty sprawiają, że popularne punkty właściwie nie przechowują żywności dłużej niż kilka godzin. Po trzecie – większość przekąsek jest smażona w głębokim oleju, który skutecznie je sterylizuje i podawana w jednorazowych naczyniach. Po czwarte wreszcie – jeśli te kramy nie wyglądają dla Was zachęcająco, radzę nie zaglądać do kuchni nawet dość dobrych restauracji (z wyłączeniem 5* hoteli). Po piąte – miejsca które mają swoją renomę od 50 lat raczej nie mogą sobie pozwolić na jej utratę.

Jeśli nei macie przewodnika, który pokaże Wam właściwe miejsca, jest kilka prostych zasad, które mogą ocalić życie i kubki smakowe:

– nie jeść niczego, co wygląda jakby dłużej leżało. Z gorącego oleju jest najbezpieczniej (wyrazy współczucia dla tych, co na diecie)

– nie jeść owoców i warzyw skraplanych wodą oraz napojów z domieszką wody lub lodu. Wodę pić tylko butelkowaną i po sprawdzeniu, czy opakowanie i zamknięcie są oryginalne. To czasem trudne, zwłaszcza w upale, ale woda jest najbardziej zdradliwą rzeczą w Indiach.

– jeść tam, gdzie tłum. Jeśli w Indiach przy jakimś sklepie nie ma ludzi, to znaczy że jest z nim coś poważnie nie tak🙂

A skąd ten nagły wywód o jedzeniu ulicznym? Oto powód: video które moja dobra koleżanka, Vandana Verma z Time Out Delhi nagrała dla Guardiana.

tutaj

(Przy okazji pokazuje też fenomen dabbawalla, o którym przyda się osobny wpis kiedyś)

One thought on “Przysmaki z chodnika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s