Bombaj, chick lit i Bollywood

Zapuściłam się blogowo, więc śpieszę z updejtami.  Przyszło mi niedawno wynieść się z Delhi na dwa tygodnie i pomieszkać w Bombaju- tam też moja firma organizowała pokaźniej wielkości konferencję.

Bombaj jak to Bombaj – potężnie energetyczny, kolorowy, przebogaty i bardzo biedny zarazem – czyli hinduska masala na całego. Jeśli siedzisz tylko w Colabie (luksusowa, pełna postkolonialnych kamienic dzilenica) to Bombaj będzie dla ciebie urbanistycznym rajem na tle innych hinduskich miast. Ale masz też drugą opcję – możesz przebić sie lokalnym pociągiem do Bandry – miasteczka w mieście – pełnego drogich klubów, butików z ciuchami, których nie powstydziłyby się rezydentki dzielnicy czerwonych latarni. To w Bandrze w otoczonym cztereometrowym murem domu mieszka Shah Ruk Khan i wiele innych gwiazd Bollywoodu. Niestety jeśli spłukałeś się w jednym z takich klubów i nie masz kasy na taksówkę, musisz wsiąść do lokalnego pociągu. I tu zaczyna się zabawa. Co prawda wieczorami wagony lokalnych pociągów nie są zatłoczone, ale tak czy siak możeśz natrafić na kilka przeszkód. Przede wszystkim do pociągu trzeba wbiec, bo zatrzymuje się na stacji na kilkadziesiąt sekund. Tak więc wbiegliśmy  do… wgaonu żeńskiego.  Dla tych, którzy nie wiedzą w bombajksich kolejkach jakieś 3 wagony są przeznaczone tylko dla kobiet. Nie zdążyliśmy przejechac jednej stacji, kiedy poproszono Jacka o to, żeby opuścił tenże wagon, bo mogą go aresztować. Ewakuowaliśmy się więć oboje i wylądowalismy w wagonie towarowym, w którym śmierdziało zepsutym mięsem i brakowało chyba tylko kozy.

—— Edit by hjal —–

To nie do końca tak było. To żeńskiego wsiedliśmy z premedytacją, za namową Nati, która nie chciała powtórzyć poprzedniej przejażdżki w męskim i w silnym, niczym nieuzasadnionym przekonaniu, że na białego turystęj jakoś przymkną oczy. Trauma wzięła się stąd, że w poprzednią stronę wylądowalismy we względnie niezatłoczonym przedziale męskim, by po 10 minutach zostać dopakowani „do pełna”. I mimo, że stworzyłem dla N. swoistą klatkę bezpieczeństwa, ustawiając ją przy barierce i a z trzech pozostałych stron tworząc ścianę z własnego ciała by zabezpieczyć chociaż te 30cm przestrzeni życiowej, to i tak przez trzy ostatnie stacje musiałem ją przekonywać, by nie wysiadła wcześniej na jakimś przypadkowym przystanku….

—– end of edit —-

Ale jeszcze jedna ciekawostka, w stolicy Bollywoodu udało mi się przeczytać książkę, nie wybitną zdecydowanie, ale ciekawą pod względem kulturowym. Otóż główna bohaterka pracuje w bombajskiej fabryce snów, ma romans z kolegą fotografem, zachodzi w ciążę, usuwa ciążę (sic! myślałam, że w indyjskiej literaturze popularnej taki numer nie przejdzie) i wdaje się w romans z początkującym bollywoodzkim aktorem. Oczywiście historia nie jest najwyższych lotów, ale ma kilka fajnych spostrzeżeń kulturowych. Oto jedno z nich: każdy dobry hinduski masala movie musi mieć scenę, w której piękna bohaterka przebrana za wieśniaczkę doi krowę. A czemu? Bo to gwarantuje komercyjny sukces w Indiach klasy B czyli rolniczych stanach Bihar i Uttar Pradesh- jednych z największych stanów Indii. Biorąc pod uwagę nawet średnią frekwencję kinową duet Sarmonowicz i Konecki się chowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s