Indie się talibanizują?

„Ci, którzy zaatakowali dziewczyny to nie byli członkowie naszej organizacji. Nasi pracownicy wyciągali dziewczyny z pubu, aby ochronić je przed alkoholem, tańcami i narkotykami. Oni (nasi pracownicy) nie są szaleńcami. Są patriotami. Ochrona kobiet przed złem zachodniej kultury jest naszym prawem. To obowiązek każdego obywatela Indii, by powstrzymać tego typu aktywności, jako że kultura pubów nie ma nic wspólnego z naszą” tak komentował wydarzenia w Mangalore szef  organizacji Sri Ram Sene – Pramod Muthalik.

A co się stało? Otóż ok 40 aktywistów tej samozwańczej „moralnej policji” zaatakowało pod koniec stycznia pub w nadbrzeżnym mieście Mangalore (gdzie notabene jadę za tydzień) i pobiło kilka młodych dziewczyn za „łamanie tradycyjnych Indyjskich norm”. Co najmniej dwie dziewczyny zostały wyciągnięte z pubu za włosy i pobite ok czwartej po południu.  Zaatakowani zostali też próbujących ich bronić towarzysze. Policja nie reagowała, dopiero po czasie aresztowała ok 30 podejrzanych o udział w pobiciu. Na szczęście – skończyło sie na strachu i mniejszych obrażeniach, ale to nie pierwsza taka akcja.

W zeszłym roku podobnie zaatakowano jeden z pubów w Bangalore, ponieważ ” był otwarty dłużej niż wyznaczone godziny, sprzedawał alkohol i odbywały się w nim nieprzyzwoite tańce„.  Dlużej niż wyznaczone godziny, oznacza po 23.30. Taką „godzinę policyjną” mają wyznaczone wszystkie kluby, puby i restauracje w Karnatece i Tamil Nadu – w sylwestra przedłużono ją do … 0.30! Poza tym – choć na szczęście z egzekucją bywa różnie- w miejscach gdzie sprzedaje się alkohol zakazano być tańców i muzyki na żywo. Prawo niby stare, jeszcze z lat siedemdziesiątych, ale dopiero w zeszłym roku zaczęto je egzekwować z całą siłą – przynajmniej jeśli chodzi o godziny zamknięcia.

Teraz Sri Ram Sene dąży do całkowitej likwidacji pubów i klubów a także zakazu sprzedaży alkoholu w Bangalore, mieście, które jeszcze niedawno cieszyło się zasłużoną sławą rozrywkowej stolicy Indii i miasta pubów. Nawet dziś wystarczy przejść się po głównych ulicach w centrum, by zobaczyć, że dosłownie w kazdym zaułku tłoczą się kawiarnie, puby i wszelkiej maści imprezownie. Choć wiele z nich z trudem znosi ciężkie czasy.

Na facebooku trwa właśnie akcja mobilizacji wszystkich przeciwników takich regulacji. W nieco ponad tydzień  zapisało się ponad 4000 osób i rośnie.

Ostrzegają zwłaszcza przed nielegalnymi aktami „moralnego stróżowania” w Walentynki – w końcu w Indiach PDA (publiczne okazywanie uczuć) jest zakazane – w tej sytuacji może się to skończyć linczem albo… ślubem. Sri Rama Sene zagroził , że zmusi nieoficjalne pary do zalegalizowania ich związkow. Pięć grup organizacji będzie się kręciło po ulicach Bangalore uzbrojone w kamery video i wypatrywać par w czułych uściskach. Jeśli takie napotkają – zabiorą je do najbliższego urzędu i zmuszą by wzięli ślub na miejscu. Oczywiście – nie będzie to miało mocy prawnej i w Bangalore to raczej nie wykonalne, ale na wioskach takie rzeczy się zdarzają… Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi.

W kilku miejscach w Bangalore są też plakaty przedstawiające „zachodnio” – w jeansy i koszulki – ubrane dziewczyny oraz całującą się parę. Podpis w języku Kannada brzmi: „”Jeśli uważasz siebie za przyzwoitą istotę ludzką i dobrego obywatela Karnataki, powinieneś zwalczać (bić) wszystkie tego typu dziewczyny i chłopców, inaczej nie będziesz w stanie spać w nocy”

W sobotę ma być marsz protestacyjny – niestety będę wowczas w pracy. Zrobiłbym zdjęcia. Organizatorzy namawiają też to pisania listów do prasy za pomocą specjalnego narzędzia – można też wysłać do Polski, choć tylko do The Warsaw Voice.

A konserwatywna BJP, która jest teraz w Karnatace u władzy, wcale nie odcina się jednoznacznie od takich żądań.  Niektórzy twierdzą, że wręcz je wspiera, czego dowodem miałoby być wypuszczenie z więzienia odpowiedzialnych za wydarzenia w Mangalore.

Już w Indiach jest jeden „suchy i czysty” stan – Gudhjarat. Czy wktótce będa kolejne?

I my mamy problemy z Moherami?

5 thoughts on “Indie się talibanizują?

  1. wow.. niesamowite.. .. kiedys z ekipa nas wyproszono z klubu bo Tich zagadal do jakiejs Induski.. rozne byly przygody, ale tego nie widzialem.. wielkie dzieki za ten wpis… pozdro

  2. Mam tu Anglika na podorędziu to zapytam. Ale sprzedawanie alkoholu do 23 a zamykanie przybytku to dwie różne sprawy. No a po drugie – nikt tam nikogo nie bije z tego powodu.

  3. W Anglii prawo się zmieniło – już można serwować alkohol dłużej niż do 00.00. ale nawyk pozostał – wiele pubów zamyka się po północy, a krótko przed klienci piją na umór póki się da🙂

    Swoją drogą prawo to wprowadzono dla „dobra” klasy robotniczej, żeby nie zarywała nocy przesiadując w knajpach do rana – wtedy spadła by wydajność pracy etc. W skrócie – dla dobra produkcji a nie robotników.

  4. no przyznam, ze szokujace dosc: ‚dąży do całkowitej likwidacji pubów i klubów’?!! Wywlekania za wlosy udalo mi sie jakos uniknac, ale zdarzylo mi sie w Biharze, ze Indus na ulicy kazal mi zaslonic szalem dekolt i szyje, bo ‚we are very religious here, do not offend us’.
    bardzo ciekawe opowiesci, bede tu zagladac:)
    pozdrawiam, agnes

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s