Służący.

Jeszcze całkiem niedawno rodzice każdy mój zostawiony w pokoju kubek czy nie złożone łóżko kwitowali sarkastycznym „I co? Przyjdzie Jan i posprząta?”. Pewnie ani im, ani mnie, nie przyszło nigdy do głowy, że już wkrótce odpowiedź będzie „Tak”.

Pisałem kiedyś o Babu, służącym z mojego poprzedniego biura. Robił herbatę, kawę, sprzątał, podawał, robił zakupy. Wszystko, co wymaga od pracowników wstania od biurka.

Babu pożegnałem wraz z przenosinami, ale w domu w Belvedere Park gdzie mieszkaliśmy (a Nati dalej mieszka) jest pani (imienia niestety nie pamiętam…), która co rano przychodzi i sprząta całe mieszkanie. Tylko tyle i aż tyle – w każdym razie nie trzeba się martwić o kubki (o kupki też, ale to inna sprawa – Natalia wytłumaczy😛 ). Kosztowało nas to 1000 rupee miesięcznie, co na głowę wychodziło jakieś 200. Czyli za jakieś 13 złotych mieliśmy do dyspozycji sprzataczkę przez cały miesiąc.

Teraz przez pewien czas przemieszkuję w domu gościnnym Technopaku i tu z kolei do mojej (przeważnie wyłącznej, jako że innych gości nie ma) dyspozycji jest Raghu. Raghu to młody chłopak, podejrzewam, że młodszy ode mnie. Opiekuje się mieszkaniem – sprząta, pilnuje żeby wszystko było na miejscu, wpuszcza i melduje gości, załatwia drobne posługi typu skoczy po jedzenie czy zaniesie pranie. Nie mam pojęcia ile kosztują jego usługi, ale podejrzewam, że coś ok. 5000Rs + ma dach nad głową.

Za każdym razem, kiedy wstaję rano, a Raghu już czeka ze śniadaniem i kawą i chwilę po moim wyjściu ogarnia pokój, czuję się z lekka zażenowany, a zarazem myślę, jak względne jest pojęcie luksusu oraz jak gigantyczna jest skala rozwarstwienia społecznego, skoro ja w tym kontekście jestem bogaty (wprawdzie opłaca go firma, ale mógłbym sam go wynająć z moich obecnych, skromnych zarobków. Musiałbym najwyżej zrezygnować z moich dwóch wyjazdowych weekendów w miesiącu), Raghu – mój służący – jeszcze wcale nie jest biedny. Rzekłbym, że jest niemal wybrańcem losu, z możliwością mieszkania za darmo i oglądania hitów Bollywood na 42 calowym telewizorze – oczywiście tylko wtedy, kiedy ja nie wejdę do salonu, bo wtedy natychmiast się podrywa i znika w kuchni w pełnej gotowości.

I tu dochodzimy do punktu, który mnie skłonił do napisania tej notki. Jak nie urazić służacego?

Rzecz wbrew pozorom nie taka łatwa, bowiem tak Babu jak i Raghu traktują swoją pracę bardzo poważnie i starają się robić wszystko wzorcowo. Tylko że ja mam trochę inne nawyki niż ludzie których znają. I na przykład masala omlet na śniadanie zamienił bym na jajka na miękko, kawę gotowaną z mlekiem na sposób południowo-indyjski na mocną małą czarną z mojego włoskiego ekspresiku, płatki na śniadanie zalewam zimnym mlekiem lub joghurtem, a naczynia naprawdę mogę za sobą czasami umyć. A w biurze naprawdę potrafię sobie nacisnąć guzik w automacie do kawy albo nalać wody, a nawet ksero mogę sobie sam zrobić. Ale jak im to powiedzieć, skoro to wszystko są – przynajmniej w ich mniemaniu – ich obowiązki. A więc mamy śmieszne sytuacje, kiedy np. podbiegałem do automatu do kawy kiedy Babu nie było w pobliżu, bo inaczej, widząc tylko, że się zbliżam, starał się mnie uprzedzić i wybrać dokładnie tą, którą zawsze wybierałem i nalać (tak jak zaobserwował, że ja robię) podwójną porcję, ale bez części wody. Lub kiedy dziś zacząłem sam sobie robić jajka sadzone, Raghu stał za moimi plecami pilnie obserwując co robię i pewnie próbując zapamiętać, żeby następnym razem zrobić tak jak chcę. I to uczucie, że robiąc sobie kawę po swojemu, pokazuję mu, że jego kawa mi nie smakuje, co przecież jest jednoznaczne z niewypełnieniem obowiązków. Już nie mówiąc o tym, żeby odmówić przyjęcia np. tostów zrobionych w porze kolacyjnej, mimo że kompletnie nie mam na nie ochoty, albo wmuszania w siebie ostatnich kęsów, żeby nie było, że nie dobre.

Mamo, tato, widzicie co zrobiliście? Wyrosłem na człowieka nie przystosowanego do życia (w indyjskim) społeczeństwie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s