Luksus.

Życie w Indiach bardzo dosadnie pokazuje, że luksus jest funkcją popytu i podaży, a nie immanentną cechą czegokolwiek. Wczoraj byłem w sklepie mięsnym, gdzie była ogromna sekcja z importowanymi produktami. I tak np. salami kosztowało 500Rs, szynka 450Rs a mielonka…400Rs. Ale największy szok przeżyłem przy końcu półki, gdzie obok siebie był wystawiony malutki słoiczek kawioru i jeszcze mniejszy niemiecki pasztecik. Kawior kosztował 525Rs, a pasztet…600Rs.

A to nie koniec. Pisałem już o Suzuki Maruti z szoferem, co wcale nie jest rzadkie. Nie ma się co dziwić – szofer jest tani, dobry samochód – drogi. Podobnie w kuchni – toster kosztuje cię więcej niż miesięczna pensja pani, która będzie codziennie przychodzić gotować, zaś odkurzacz jest ekwiwalentem mniej więcej półrocznej pensji pani sprzątającej.

Najlepsze podsumowanie Indyjskiego rozumienia wartości to rozmowa, którą miałem z moim kolegą z pracy. Pewnego razu przypadkowo zeszło na sprzęd muzyczny i on powiedział, że ma znajomego audiofila, który potrafi wydać kilkadziesiąt tysięcy rupee na hi-endowy sprzęt Denona. Odpowiedziałem, że od Denona to się zaczyna, a prawdziwie audiofilskie rzeczy są robione ręcznie w małych manufakturach i sprzedawane za kilkadziesiąt tysięcy, ale Euro.

Popatrzyl na mnie z niedowierzaniem i spytał „Skoro są robione ręcznie, to czemu do diaska są takie drogie???”.

One thought on “Luksus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s