PiS najwyraźniej sprawia kłopoty nie tylko Polakom. W Indiach nie są w stanie poradzić sobie z faktem, że w języku angielskim wymawiane jako “pis” słówko może mieć aż cztery różne znaczenia, w zależności od tego jak się je zapisze. Angielski jest obowiązującym językiem wszelkich napisów i reklam, niestety – nie wszyscy, którzy te reklamy wykonują, go znają. Więc trafiają się przeróżne kwiatki, zaś “pis” przypadkiem jest szczególnym. Po par pierwszy uderzył mnie w Jaisalmerze, gdzie na jednej stronie menu restauracji groszek, oprócz bycia sobą (peas) stawał się również “pokojem” (peace) czy kawałkiem (piece). Ostatnio jednak widziałem napis, który nadał zupełnie nowego wymiaru pomyłkom z PiSem w tle. Oto momosy sprzedawane na siki…

Właściciel stoiska -sympatyczny tybetańczyk – spostrzegł, że robię zdjęcie i najwyraźniej zapytał kogoś, co tak właściwie jest napisane na jego stoisku, bowiem następnego dnia powitał mnie z szerokim uśmiechem na ustach a z pissów pozostało jedynie “p”…




