Jako, że chcemy się trochę powłóczyć po Azji jak już tu skończymy, czas zorganizować budżet. Szybki przegląd wpływów i wydatków mówi jednoznacznie – trza oszczędzać!
Więc tak sobie pomyślałem, że może by zrobić mały eksperyment. Babu żyje za 3000Rs miesięcznie, może i ja dam radę? Oczywiście – wyłączając czynsz, bo ten sam już wynosi 6000Rs z opłatami (swoją drogą dużo, ale nie miałem już czasu szukać lepsiejszego).
Więc czemu by nie tak – przetrwać w Indiach za 100Rs dziennie? Plus 1000Rs ekstra na miesiąc na “inne wydatki” – transport, imprezki etc. Zapasy środków higienicznych zrobione inne podstawowe potrzeby też raczej ok.
Matematycznie to możliwe. Do pracy mam teraz blisko, można na piechotę czyli
transport – 0 Rs
jedzenie – obiad pracowniczy – 35Rs
kolacja – tu coś trzeba będzie wykombinować. Masala dosa? 25Rs
W sumie – “must” to jakieś 60Rs dziennie. Do tego raz w tygodniu w “BigBazaar” zakupy za jakieś 280Rs (40Rs na dzień) powinny wystarczyć by uzupełnić zapasy chleba, warzyw, owoców, mleka i joghurtów i takich tam.
Czas start. Dam znać jak idzie




