Feeds:
Posts
Comments

Archive for July, 2008

Złota Świątynia. Byliśmy tam tydzień temu i jakoś tak nie mogliśmy się zebrać, by coś o tym napisać. Właściwie zdjęcia mówią wszystko – włącznie z tym, że byliśmy drugą obok świątyni atrakcją turystyczna…
Dlatego nie rozpisując się – tylko fotorelacja.

Read Full Post »

Jestem na granicy. Zagrożono mi, że jeżeli w końcu nie napiszę czegoś zostanie mi odebrane hasło, uprawnienia administratora i blog przejdzie całkowicie w ręce tego, który te uprawnienia chciał mi zabrać. Czas więc w końcu przełamać się i rozpocząć hinduską opowieść.
Jacek powiedział że chciałby móc pstrykać zdjęcia za każdym razem gdy zamyka i otwiera oczy. [...]

Read Full Post »

Ostatnio do domu podrzuciła mnie koleżanka z pracy i zapytała jak na co dzień dojeżdżam.  Usłyszawszy, że rikszą, zapytała ze śmiechem, jakie było moje pierwsze wrażenie. Cóż, to chyba dobre pytanie i warto tu na nie  odpowiedzieć…
Riksza wygląda tak:
To jeden z dwóch modeli – drugi ma dach i solidniejszą ramę. I niekoniecznie tak ubranego rikszarza [...]

Read Full Post »

U59

Poprzednia notka dość przygnębiająca, wiec co by nie było że tak źle jest, teraz coś pozytywnego. Choć zaczniemy przygnębiająca też

u59 – brzmi jak numer niemieckiej łodzi podwodnej, i coś w tym jest. Zanurzony w samym środku “średniej” dzielnicy Gurgaonu.  [Średnia oznacza, że są tu niezłe domy, są też rozpadające się ruiny, są sklepiki [...]

Read Full Post »

Gurgaon.

Przyjeżdżając tu wiedziałem mniej więcej tyle zapowiadało się więc całkiem miło… A jak jest naprawdę?
Gurgaon to Manhattan na śmietniku. Wszystkie te eleganckie biurowce wyrastają z chmury pyłu, który z wszechobecnych budów wciska się w każdą szczelinę. Wieczorami, w świetle reflektórów riksz i samochodów na autostradzie widać tylko pomarańczową chmurę. Pył osiada wszędzie, w szafie, na [...]

Read Full Post »

Ok. Jest dziś środa 16 lipca, klimatyzowane biuro i lekka deprawacja w oczekiwaniu na jakieś zadanie do wykonania (nie żebym się im specjalnie przypominał). Do Delhi przybyliśmy o 7 rano w piątek – jednak jak dotąd dostęp do internetu dość skromny, więc aktualizacji nie było. Czas na zaległości.
[Tę notkę miała spisać Natalia, ale jak zwykle [...]

Read Full Post »

Za kwadrans zacznie się ostatni dzień w Polsce. Trochę jest stres. Nati się boi o Indie, ja – o samą drogę tam. Czy limit bagażu się uda, czy zdążymy na samolot, czy znajdziemy się na dworcu we Frakfurcie i na lotnisku, czy samolot będzie ok, czy przejdziemy check-in, czy visa na pewno jest ok. Etc…
Strasznie [...]

Read Full Post »