Ok, na razie po polskiemu, ale wykluczyć zmiany języka nie mogę.
Dwa dni temu wyszedłem z zajęć by odebrać telefon od nieznanego numeru. Okazało się, że to KSA Technopak, firma consultingowa z Indii do której wysłałem za pośrednictwem AIESEC swoją cefalkę. W ten niecodzienny sposób, poszukując cichszego korytarza na uczelni odbyłem swoją być może najwazniejszą dotąd rozmowę kwalifikacyjną. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: jeszcze tego samego dnia otrzymałem potwierdzenie, że chcą bym przyjechał, na minimum 9 miesięcy. Od lipca.
W tej chwili nie załatwiłem jeszcze wszystkich formalności, nie odpowiedziałem nawet jeszcze sakramentalnym TAK, jedynie “tak”, z małej litery nie podpartym odpowiednimi dokumentami. Te obiecałem wysłać w poniedziałek, jeśli sie zdecyduję.
W międzyczasie trzeba tu będzie jakoś życie dokończyć, zamknąć rozgrzebane projekty, obronić licencjat, uspokoić miłość moją i rodzinę. Już zacząłem.
Wkrótece zapewne zacznę odliczanie do wylotu, teraz jest na to za mało danych. Blog ma dokumentować cały ten proces – od pomysłu, do realizacji i przemyśleń po powrocie. Identycznie miało być jak jechałem do Marsylii, ale wtedy nie wyszło. Czy teraz się uda?





Hi, this is a comment.
To delete a comment, just log in, and view the posts’ comments, there you will have the option to edit or delete them.