Same same but different. Tak zachwalają towar uliczni sprzedawcy, gdy nie mają dokładnie tego o co prosisz pod ręką, ale mają coś, co – jak sądzą – może to zastąpić. Nie zawsze to prawda, ale…
… zapraszam na Same Same (But Different), czyli jackowe (już tylko, bo N. się pakuje wkrótce) pisanie o Indiach po angielsku.
Dawno nie pisalem, a to dlatego, ze zycie teraz jest busy. Ale dzis jest wyjatkowy dzien. Dokladnie rok temuwydarzylo sie, co sie wydarzylo…
Jak sie okazalo, zamach w Mumbaju byl ostatnim ( z serii jedenastu w przeciagu kilku miesiecy) powaznym zamachem terrorystycznym jaki wydarzyl sie w Indiach. Dzis ochroniarze znow sa zrelaksowani, a rzad zajmuje sie innymi sprawami – przede wszystkim wojna z Maoistami, ktorych okresla “pojedynczym najwiekszym zagrozeniem dla Indii”. Czy napewno? Czy nie jest to czasem troche proba odwrocenia uwagi od innych rzeczy? O tym bedzie osobny post. Moze w weekend – obiecuje go sobie od dawna…
Co zatem zrobiono, ze zyje sie nam w Indiach jakby bezpieczniej? Odpowiedz brzmi – niewiele. Mianowany po zamachach minister spraw wewnetrznych – Chidambaram - troche ujal za gardlo i wstrzasnal swoim resortem, tak ze dziala on sprawniej. Ale rewolucji nie bylo – ani taktycznie, ani technologicznie. Dyplomatycznie tez trudno mowic o jakims wielkim sukcesie – w koncu w sumie z Pakistanem niewiele osiagnieto.
Na dobra sprawe, chyba najwiekszym sprzymierzencem w walce z terroryzmem jest… wewnetrzny chaos w Pakistanie. Krotko mowiac – terroryscie nie maja teraz czasu zeby sie zajac Indiami…
A tymczasem – polecam lekture na temat tego, jak sie zyje w Mumbaju dzis, rok po zamachach. Ciekawe. A w ogole, to wesolego Swieta Dziekczynienia. Tak – tutaj obchodzi sie swieta globalnie
Jednego nie mogę Indiom odmówić. Nie przestają mnie zaskakiwać.
Dziś w kafeterii w porze lunchu było zaskakująco pusto, zresztą – podobnie jak w całym biurze. Do lunchu zasiadłem przy stole, przy którym oprócz mnie i naszych praktykantów, były tylko młode kobiety. Ale tak naprawdę uświadomiłem to sobie dopiero później, kiedy jedna z nich wspomniała, że dziś jest Karva Chauth. Hinduskie święto zamężnych kobiet.
(Reportaż, który napisałem na początku roku i nigdy się nie ukazał. Niech więc będzie chociaż na blogu.)
W Bangalore lider skrajnej prawicy grozi przymusowymi malżeństwami parom trzymającym się za ręce i żąda zamknięcia wszystkich pubów w mieście. W odpowiedzi tysiące kobiet wysyła mu różowe majteczki. W przededniu kolejnych wyborów do parlamentu, nowoczesność zderzyła się z tradycją w bitwie o tożsamość współczesnych Indii.